KRYPTY ZAMKNIĘTO PONAD 5 LAT TEMU. DZIĘKI UPOROWI I PRACY ZAKONNIKÓW PRAWDOPODOBNIE ZNÓW BĘDĄ DOSTĘPNE DLA ZWIEDZAJĄCYCH

 
 
Franciszkanie reformaci postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i ratować krypty pod kościołem św. Kazimierza w Krakowie. To wyjątkowe miejsce – w podziemiach zachowały się szczątki pochowanych tam osób. Niektóre przetrwały około 200 lat. Niestety przez zaburzenie wyjątkowego mikroklimatu, krypty od ponad 5 lat są nieczynne dla zwiedzających. Zakonnicy, nie czekając na pomoc urzędników, zamontowali nowy system wentylacji. Dzięki temu obniżył się poziom wilgoci. Poza tym, właśnie zakończyli trzeci i ostatni etap dezynfekcji podziemi. Pracom przyglądała się reporterka Radia Kraków Magdalena Zbylut.
 
 
 
 
 

Fot. Marek Lasyk

Dezynfekcja krypt została zalecona przez mikologa po wykonaniu badań mikrobiologicznych. Stwierdzono bowiem występowanie różnych grzybów w podziemiach, choć żadne z nich nie należą do chorobotwórczych dla człowieka. Teraz zakończono 3 etap wyjaławiania, za 10 dni przeprowadzone będą badania kontrolne.

Ojcowie zdecydowali się na samodzielną dezynfekcję pomieszczeń. Wykorzystują do tego preparat powszechnie stosowany np. w szpitalach do czyszczenia narzędzi chirurgicznych. “Zawiera m.in. 60% etanolu. Niszczy grzyby, bakterie i wirusy. Jak wchodzi się do krypty, to już czuć zupełnie inne powietrze” – mówił reporterce Radia Kraków ojciec Mariusz Uniżycki, gwardian klasztoru.

Częściowo wilgotność jest obniżana za pomocą osuszaczy powietrza. Zakonnicy codziennie wynoszą od 27 do nawet 60 litrów skroplonej z powietrza wody. Dodatkowo wspomagająco pracują teraz trzy nowe wentylatory. Optymalna wilgotność, która zapobiega tworzeniu się grzybów i drobnoustrojów, według mikologa powinna wynosić poniżej 55%. Ten poziom został już osiągnięty.

Jest szansa na udostępnienie krypt dla zwiedzających 1 listopada.

za: radiokrakow.pl

 

 

Trwa walka o uratowanie mikroklimatu krypt pod kościołem Franciszkanów – Reformatów w Krakowie


To jedno z ciekawszych i bardziej tajemniczych miejsc w Krakowie. Ale niestety! Mija pięć lat od kiedy nie jest dostępne dla zwiedzających. Mowa o kryptach Braci Mniejszych Ściślejszej Obserwancji – Reformatów.

W podziemiach kościoła świętego Kazimierza zachowały się szczątki pochowanych tam osób. W sumie około 70 pochówków. Niektóre przetrwały nawet 200 lat. To dzięki utrzymującemu się w kryptach wyjątkowemu mikroklimatowi. Ten w ostatnich latach niestety się zmienił.

 


fot: Marek Lasyk/www.radiokrakow.pl/wiadomosci/krakow/trwa-walka-o-uratowanie-mikroklimatu-krypt-pod-kosciolem-reformatow-w-krakowie-zdjecia/

Problemem jest wilgoć. Ale niestety nie wiadomo, jaki ostatecznie jest powód jej podwyższenia. Sytuacja jest na bieżąco monitorowana – mówi ojciec Mariusz Uniżycki OFM, gwardian klasztoru: – Na dzień dzisiejszy wilgotność powietrza to 54%. Wtedy, kiedy tutaj był legendarny mikroklimat, który spowodował zachowanie szczątków wielu osób tutaj pochowanych, ta wilgotność była 30% niższa i wynosiła około 20%, a może 15%.

W kryptach na bieżąco pracują trzy osuszacze powietrza. Ojcowie każdego dnia wynoszą kilkanaście do kilkudziesięciu litrów wody dziennie z podziemi.

Jak przekonuje Jan Janczykowski, wojewódzki konserwator zabytków: jednym z rozwiązań, aby krypty stały się znów dostępne, jest budowa szklanego tunelu: – Ludzie mogliby tam wchodzić, oglądać, ale bez możliwości chodzenia w sposób swobodny po wnętrzu krypty. Nie mogliby też niczego dotknąć. W tunelu mieliby zapewnione właściwe warunki klimatyzacji, a para wodna nie dostawałaby się do wnętrza krypty.

Ale jak dodaje Janczykowski – tego typu rozwiązania były stosowane do tej pory jedynie w jaskiniach, w których można oglądać malarstwo prehistoryczne. Ostatecznie na polskim gruncie może to być po prostu zbyt kosztowne.

Innym rozwiązaniem podsuwanym przez konserwatora jest zamontowanie systemu wentylacyjnego czy wręcz klimatyzacji, żeby ustabilizować wilgotność. – Nie można nadmiernie wysuszyć tego, co tam się znajduje, bo to też spowoduje uszczerbek. Nie można też tego zmieniać w sposób istotny.

Nieco innego zdania jest Mikołaj Kornecki, przewodniczący Obywatelskiego Komitetu Ratowania Krakowa. Wilgoć jest – według niego – w murach i pojawiła się przez nieszczelną kanalizację burzową. Naprawiono ją – co prawda – w 2015 roku, ale pozbycie się wilgoci musi jeszcze trochę potrwać – przekonuje Kornecki. – Te mury bardzo wolno oddają wilgoć. I prawdopodobnie będzie jeszcze musiało przez trzy, cztery lata nie być dostępu do tych krypt, bo muszą one naturalnie oddać tę wilgoć.

Ostatecznie jednak nie jest to potwierdzone jako przyczyna podwyższonej wilgotności w kryptach. A ojcowie zapewniają, że jeśli problem zostanie zdiagnozowany, na pewno podejmą działania. Rzecz w tym, że przynajmniej na razie brakuje specjalistów, którzy mogliby ocenić sytuacje.

Reformaci chcieliby udostępniać krypty zwiedzającym przynajmniej jeden dzień w roku – w okolicy święta zmarłych.

za (więcej zdjęć): http://www.radiokrakow.pl/wiadomosci/krakow/trwa-walka-o-uratowanie-mikroklimatu-krypt-pod-kosciolem-reformatow-w-krakowie-zdjecia/